0

Reklama natywna lekiem na denerwujące banery?

reklamy,ogłoszenia,billboardy,puste,interesy,komunikowanie się,zabezpieczenia,dostosowywalne,wyświetlacze,Fotolia,ramy,marketing,multimedia,wiadomości,fotografie,tablice,pobocze,znakiWyskakujące banery internetowe doprowadzają Cię do szału? Masz dość pogoni za uciekającym krzyżykiem zamykającym okno reklamy? Według Briana Morrisey’a, redaktora naczelnego DigiDay.com frustrujące reklamy banerowe mogą wkrótce odejść do lamusa.

Internet to wspaniały wynalazek, ale nie jest pozbawiony wad. Właściwie każdy z nas może w jakiś sposób kreować wirtualną rzeczywistość, zakładając strony, prowadząc blogi czy strony fanowskie na Facebooku. To jest cudowne, ale Internet to również gigantyczna tuba dla wszelkiej maści reklamodawców, którzy zbijają majątek, zasypując nas denerwującymi reklamami typu display.

Ślepota banerowa

Reklamodawcy, którzy postanowili zasypać internautów agresywnymi grafikami reklamowymi doprowadzili do wytworzenia się pewnego mechanizmu obronnego, które zyskało nazwę „ślepoty banerowej”. Otóż internauci przestali zwracać uwagę na migające obrazki reklam, skupiając się na poszukiwanej treści.

Reklama tekstowa

Reklamy graficzne stają się coraz mniej popularne i tracą na skuteczności, za to o wiele szybciej rozwija się reklama AdWords, czyli reklama tekstowa widoczna na pierwszych trzech pozycjach wyników wyszukiwania Google. Ich zaleta jest to, że odpowiadają na konkretne zapytanie użytkownika. Czyli jeżeli wpisuję do wyszukiwarki frazę program pity 2012, wyszukiwarka wyświetla mi reklamy serwisów udostępniających aplikacje podatkowe. Internauta dostaje to, czego szuka.

Reklama natywna

Krokiem w przyszłość jest tak zwana reklama natywna, inaczej mówiąc reklama „wrodzona”, która idealnie komponuje się z serwisem internetowym, na którym jest osadzona. Brian Morrisey w wywiadzie opublikowanym w serwisie NaTemat.pl twierdził, że reklama natywna nie tylko ma spełniać funkcje informacyjne o danym produkcie, ale przede wszystkim ma być interesująca i pomocna dla użytkownika. Odbiorca musi sam zdecydować, że chce w kliknąć w daną reklamę. W przypadku reklamy natywnej o wiele większe znaczenie ma zaangażowanie użytkownika. W tym przypadku liczy się więc jakość reklamy, a nie jej ilość.

© 2013 – 2014, webbersaar. wszelkie prawa zastrzeżone publikacja z www.foxpress.pl

webbersaar

Dodaj komentarz